fbpx

3 książki, które mnie zmieniły

 In Aktualności

Książki odgrywają dużą rolę w moim życiu. Ponieważ często pytacie o te, które miały na mnie wpływ, pomyślałam, że podzielę się nimi na blogu. Dziś opiszę książki, które mnie zmieniły, bo zetknęłam się z nimi na początku pracy nad sobą.

Skupię się na tym, dlaczego były dla mnie ważne. Nie będę ich recenzować.

 

1. Sekret. Rhonda Byrne

Tajemniczy tytuł i moje pierwsze w życiu spotkanie z prawem przyciągania. Ta książka mnie zafascynowała. Byłam na początku drogi zawodowej. Nie zarabiałam wiele. Miałam za to mnóstwo marzeń, które wydawały się nierealne. „Sekret” dawał nadzieję na ich spełnienie. Według autorki, prawo przyciągania, działało jak magnes przyciągający klientów, pieniądze, zdrowie. Spełnienie celów zapewniały wizualizacje i wiara, że to, o co prosimy, na pewno otrzymamy.

Wraz ze zdobywaniem doświadczenia dostrzegałam niedociągnięcia tej pozycji.

Po pierwsze autorka „Sekretu” łączyła wybiórczo – na potrzeby swojej tezy – wiele dziedzin, jak fizyka kwantowa, chrześcijaństwo, buddyzm. Po drugie przekonałam się, że myślenie pozytywne bez działania, nie zagwarantuje realizacji żadnego celu.

Mimo to, książka ta…

  1. Nauczyła mnie świadomego kontrolowania myśli i koncentracji na dobrych stronach ludzi i sytuacji.
  2. Pokazała realne korzyści z pozytywnego nastawiania, co wykorzystuję do dziś.
  3. Przygotowała mnie do szukania rozwiązań w każdej, najtrudniejszej sytuacji.
  4. Same wizualizacje były pomocnym narzędziem w pracy nad moją pewnością siebie.
  5. Pomogła mi w skupianiu się na teraźniejszości, bez rozpamiętywania niepowodzeń.

 

 2. Potęga podświadomości. Murphy Joseph

Sięgnęłam po nią, bo wierzyłam, że dostarczy mi dowodów na to, że prawo przyciągania działa i jest potwierdzone naukowo.

Przeczytałam ją wciąż pracując na etacie, gdy moje marzenia były niewspółmierne do pensji. Liczyłam, że Murphy – zgodnie z zapewnieniami na okładce – przekaże mi praktyczne wskazówki, dzięki którym pokonam lęki, osiągnę sukces, prestiż i dobrobyt. „Potęga podświadomości” opiera się na tzw. prawie wiary. Mówi ono, że to co nas spotyka w życiu, jestem efektem tego w co wierzymy, a nasze myśli kształtują rzeczywistość. Według Murphy’ego sukces zapewnią nam afirmacje, czyli myślenie, z pełnym przekonaniem, że konkretna rzecz się spełni. Taką afirmację nasza podświadomość wprowadzi w życie.

„Potęga podświadomości”, pomimo wielu niedociągnięć, była dla mnie ważna.

  1. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że pozytywne myślenie ma sens.
  2. Zaczęłam zwracać uwagę na słowa jakie do siebie mówię. Przestałam obniżać wartość moich umiejętności i osiągnięć, a dzięki temu wzmocniłam moją pewność siebie.
  3. Dzięki niej wyłączyłam wewnętrznego krytyka. Nabrałam większej wiary w siebie i w swoje możliwości.
  4. Zaczęłam praktykować wdzięczność, aby koncentrować się na tym, co mam, a nie na tym, czego mi brakuje.
  5. Wzięłam odpowiedzialność za swoje życie. Przestałam zrzucać winę na innych i na okoliczności.

 

3. Bogaty ojciec Biedny Ojciec. Robert Kiyosaki

W tej książce zaciekawił mnie podtytuł: Czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i średnia klasa?

Autor opisał w książce dwóch ojców. Pierwszy z nich miał studia, doktorat, osiągnięcia naukowe, a przy tym problemy finansowe. Drugi nie ukończył ósmej klasy, a stał się jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach i pozostawił po sobie miliony dolarów.

Różniło ich podejście do finansów.

Choć wiele opisanych przez Kiyosakiego rozwiązań nie miało zastosowania w polskiej rzeczywistości, a dwóch ojców najprawdopodobniej nie istniało, książka ta była dla mnie dużą inspiracją.

  1. Uświadomiła mi błędy w zarządzaniu finansami oraz zmotywowała mnie do ich uporządkowania.
  2. Dzięki niej wzięłam odpowiedzialność za swoje dochody, co w dalszej perspektywie poskutkowało założeniem firmy. (O tym jak odkryłam moje szkoleniowe powołanie pisałam w pierwszym poście na blogu > tutaj).
  3. Zmieniła moje podejście do oszczędzania, według zasady „płać sobie na początku” i „wydawaj mniej niż zarabiasz”.
  4. Zweryfikowałam moje przekonania dotyczące pieniędzy, bo okazało się, że były wśród nich przekonania negatywne.
  5. Zrozumiałam wartość edukacji finansowej oraz to, że trzeba ją stale pogłębiać.

Przedstawiłam Wam książki, które miały na mnie wpływ u progu samodzielnego życia. Mimo merytorycznych nieścisłości, zawierają one wiele uniwersalnych prawd, które każdy może wdrożyć w życie.

Jestem ciekawa, jakie książki miały podobny wpływ na Ciebie? Daj znać w komentarzu.

A jeśli czytałeś którąś z powyższych książek, podziel się swoją opinią.

Recommended Posts
Showing 182 comments
  • SAWKA
    Odpowiedz

    Potęgę podświadomości czytałam. Miałam kiedyś etap NLP 😉 etc.
    Rok temu czytałam Harariego (będzie w Wwie – bilet 4,5 tys zł)
    2 lata temu – Narzędzia tytanów. Taktyki, zwyczaje i nawyki milionerów, ikon popkultury i ludzi wybitnych autorstwa Timothy Ferriss.
    A tu można zobaczyć mnie i zestaw moich lektur sprzed dwu lat https://www.youtube.com/watch?v=Sc67wWo9lu8

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Filmik obejrzałam i stwierdzam, że masz wszechstronne zainteresowania. Timothy Ferriss i jego „4 – godzinny tydzień pracy” pokazał mi inne spojrzenie na pracę i był jednym z motywatorów do założenia własnej firmy. 🙂

      • SAWKA
        Odpowiedz

        Czytam też poezję. Ba! wciąż „dużo czytam, ćwiczę i będę jak brzytwa”, bo wierzę, że ucznie się na pamięć wierszy, pomaga zachować sprawny umysł. Zwłaszcza teraz, gdy toniemy w powodzi marnych wiadomości i sprawdzania wszystkiego w wyszukiwarce

        • krystynabozenna
          Odpowiedz

          Etap NLP warto mieć w swoim życiu, człowiek uczy się wtedy wiele o sobie i innych ludziach 🙂

          • Joanna Bogielczyk

            Przyznaję, że też miałam go w swoim życiu. 🙂

  • Marta
    Odpowiedz

    Tylko Potęgę podswiadomości czytałam, innych nie znam. Ale nie powiedziałabym, że na mnie wpłynęła – przeczytałam z ciekawości i odłożyłam na półkę 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dzięki Marta za komentarz. Myślę, że dużo zależy od życiowego momentu, w którym jesteśmy – zapamiętujemy książki, które się w nie wpisują.

      • krystynabozenna
        Odpowiedz

        Tak jest właśnie u mnie, niektóre książki zapamiętałam bardzo mocno, a inne tylko jedno zdanie…
        Widocznie było w tych pierwszych coś, co było mi bardzo potrzebne 🙂

      • Marta
        Odpowiedz

        Ja chyba zapamiętuję te, które pomagają mi się odprężyć 🙂 A przynajmniej na to mi wygląda po głębszym zastanowieniu się 🙂

  • Akacja
    Odpowiedz

    Czytam mnóstwo książek, a taką bardzo ważną oprócz poradnika „Ciąża, poród, połóg”, była pozycja „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci mówiły”

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Książki o ciąży też były dla mnie bardzo ważne – zresztą do dziś stoją na półce i ciężko mi się z nimi rozstać. 😀
      A do „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały…” wracam bardzo często, bo bardzo pomaga nam w domowej komunikacji.

      • Akacja
        Odpowiedz

        I co ciekawe, wystarczy tylko trochę zmienić podejście, inaczej zapytać, by otrzymać prawdziwą odpowiedź. W pracy z dziećmi oraz w domowych rozmowach bardzo przydatne.

        • Joanna Bogielczyk
          Odpowiedz

          Masz rację! Wydaje się proste, ale nie umiemy zadawać pytań otwartych. O ich potędze przekonała mnie książka „Myślenie pytaniami”.

    • slowka niemieckie
      Odpowiedz

      moja zona rowniez czytala

  • Katarzyna Hryniewicz
    Odpowiedz

    Nie czytałam żadnej z książek, ale podoba mi się w jaki sposób opisujesz swoje doświadczenia i lekcje 🙂 Ja ostatnio mam dość poradników. Obecnie jestem zakochana w książce przesiąkniętej naturą: Mityczne drzewa. Co tam się dzieje 🙂 !

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dziękuję za miłe słowa i już szukam w necie „Mitycznych drzew”, bo po pierwsze bardzo intrygujący tytuł, a po drugie jestem zafascynowana przyrodą.

  • Magda
    Odpowiedz

    Czytam mnóstwo książek, jestem wręcz uzależniona, ale nie moge powiedzieć by tylko jedna czy 3 na mnie wpłynęły.. z każdej książki czy to kryminał czy kobieca czy komedia czy lekka łatwa i przyjemna cos wyciągam, nie tylko morał ale. Huba chodzi o całokształt książki, jak na nas wpływa.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Magda, doskonale rozumiem o czym piszesz. Mój post miał, być o 5 książkach, które zmieniły moje życie. Ale gdy zrobiłam ich listę i je opisałam, to post na bloga liczył ponad 10 000 znaków! 🙂 Postanowiłam, że podzielę go na odcinki i w odstępach czasu będę publikować z podziałem na książki: biznesowe, inspiracje z polskiego podwórka itd.
      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam! 🙂

      • Krystyna
        Odpowiedz

        Ciekawy temat, pisz o tych następnych książkach, bardzo jestem ciekawa 🙂

        • Joanna Bogielczyk
          Odpowiedz

          Dziękuję Krystyna. Pojawią się wkrótce, bo następny post będzie o tym, jak radzić sobie z tzw. ‚trudnym klientem”.

  • Aneta
    Odpowiedz

    Hm… Wiele książek filozoficznych dało mi do myślenia. Żadna jednak Nie wpłynęła na mnie znacząco.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      To ja z filozoficznych przeczytałam jako nastolatka „Ogród Zofii” i są rzeczy, które do dziś z niej pamiętam. 🙂

  • Ewelina
    Odpowiedz

    Nie kojarzę tych książek. Czytałam, niektóre pozycje Reginy Brett i wiem, że uczą wartościowych rzeczy. Często wyciągam wnioski i lekcje z powieści, które czytam. 🙂
    Chętnie sięgnę po te książki wymienione w tym wpisie. 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      A ja z kolei muszę nadrobić Reginę Brett. Zaciekawił mnie tytuł „Bóg nigdy nie mruga” – polecasz?

  • sandra
    Odpowiedz

    Z tych ksiązek miałam okazję czytać numer 2 🙂

  • czerwonafilizanka
    Odpowiedz

    „Potęga podświadomości” dzięki że mi przypomniałaś o tej książce, kiedyś ją bardzo chciałam przeczytać. Zainspirowałaś mnie do poszukania jej.

  • krystynabozenna
    Odpowiedz

    „Potęga podświadomości” dawno przeczytana, „Bogaty ojciec, biedny ojciec” też.
    Świetne książki., polecam do przeczytania.
    Nie znam tej pierwszej.
    Na każdym etapie życia potrzebujemy innych książek.
    Ważne by umieć wyciągać wnioski.
    Bogaty ojciec, powiedział jedną dla mnie ważną rzecz,
    że należy budować system a nie mieć pomysły…
    Pomysł to za mało 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Tak, to bardzo prawdziwe, co napisałaś, że na każdym etapie życia potrzebujemy innych książek. A system przedstawiany Bogatego Ojca zmotywował mnie do przeczytania jeszcze „Kwadrantu przepływu pieniędzy”. Ta książka nie była dla mnie już tak odkrywcza.

    • czerwonafilizanka
      Odpowiedz

      Mam nadzieje ze uda mi sie przeczytać:) Postaram sie pamieć by dać znać:)

  • Marta
    Odpowiedz

    Znam tylko potęgę podświadomości, niestety mnie rozczarowała, nie przyniosła mi żadnej wiedzy, której bym nie miała. Mocno inspirowana filozofię Freuda, a tą znałam wcześniej dość dobrze, może dlatego nie zrobiła na mnie wrażenia.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Marta, rozumiem. Ja przez Freuda nie mogłam przebrnąć, więc tych fundamentów, o których piszesz nie miałam.

  • Aleksandra
    Odpowiedz

    O Bogatym ojcu słyszałam i zamierzam ją przeczytać 🙂 Dobrze wiedzieć, że to dobra książka. Pozostałe też sobie zapiszę. Może i mi sie przydadzą 😉

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Myślę, że dobrze przeczytać „Bogatego Ojca” – choćby po to, żeby poznać jego spojrzenie na etat i własny biznes. Daj znać, jak będziesz po lekturze, jakie będziesz mieć wnioski. 🙂

  • Bielecki.es
    Odpowiedz

    W takim razie do stawki dorzucę Zaufanie czyli waluta przyszłości Michała Szafrańskiego ;_

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dziękuję za propozycję. Masz rację to świetna książka. Poznałam ją 2 lata temu i też zrobiła na mnie duże wrażenie.

      • Bielecki.es
        Odpowiedz

        Michał ma jeszcze jedną fenomenalną książkę – Finansowy Ninja, ją także polecam jako świetną lekturę. 😉

  • Dominika D.
    Odpowiedz

    Szczerze to pierwszy raz o nich słyszę. Ale zaciekawiły mnie, wyglądają na warte przeczytania

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Myślę, że warto je przeczytać i wyrobić sobie na ich temat własną opinię. 🙂 Jestem bardzo ciekawa Twojej!

  • Wędrówki po kuchni
    Odpowiedz

    Potęgę podświadomości czytałam. Na mnie bardzo wpłynęła książka R. Brett ”Bóg nigdy nie mruga” Zmieniła mnie bardzo i moje spojrzenie na świat również

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Po takiej pozytywnej recenzji na 100% ją przeczytam. (Czytałam inną książkę tej autorki i też mi się podobała).

      • Wędrówki po kuchni
        Odpowiedz

        Zdecydowanie książki tej autorki są godne polecenia. Szkoda, że sama autorka już nie żyje…

  • Miye
    Odpowiedz

    Przyznam, że mimo iż bardzo dużo czytam, to nie znam żadnej z nich. Do nadrobienia 🙂

  • Beata Herbata
    Odpowiedz

    Wszystkie te książki mam, uwielbiam i mega cenię 🙂 Wracam do nich i znam niemal na pamięć 😉

  • Aleksandra
    Odpowiedz

    „Potęga świadomości” bardzo mnie zainteresowała,muszę ją przeczytać 😉

  • Karola
    Odpowiedz

    Czytałam potęgę podświadomości, chociaż muszę przyznać, że takie couchingowe książki średnio mi się podobają. Potęgę podświadomości czytałam, bo kazał mi mój były. 😂 A kiedyś bardzo zmieniła mnie książka ,,Gdzie jest Jennifer”. Daje dużo do myślenia i rzuca światło na osoby, które często potępiamy. Polecam. 😊

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Karola, bardzo Ci dziękuję za szczerą opinię i polecenie „Gdzie jest Jennifer”. Z chęcią ją przeczytam.

  • Ania
    Odpowiedz

    Sekret czytałam wiele lat temu i bardzo pozytywnie wpłynęła ta książka na mnie

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      O tak, ma zdecydowanie pozytywne działanie i pokazuje, jak koncentrować się na dobrych aspektach naszego życia.

  • MARLENA H.
    Odpowiedz

    Niestety, nie czytałam żadnej z wymienionych książek. Ich tytuły nic mi nie mówią. Natomiast tematyka jak najbardziej mnie interesuje, dlatego wciągam tę pozycję na swoją czytelniczą listę.

  • Odpowiedz

    „Sekret” poleciła mi kiedyś znajoma, ale nie dałam rady przez niego przebrnąć. Dla mnie to taki „coaching dla ubogich” i pseudomotywacyjny bełkot, nie rozumiem zupełnie fenomenu tej książki.

    • Miejska Pustelniczka
      Odpowiedz

      Też nie czytałam Sekretu, ale na podstawie informacji z internetu mam podobne odczucia do Ciebie.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Myślę, że ta pozycja spodoba się tym, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z samorozwojem, psychologią pozytywną. Kiedy mamy już podstawy w tym zakresie „Sekret” nas niczym nie zaskoczy. 🙂

  • wielopokoleniowo
    Odpowiedz

    Słyszałam tylko p Potędze Podświadomości 🙂

  • Aleksandra Załęska
    Odpowiedz

    Wiele osób poleca Sekret, jako książkę, która zmienia myślenie i otwiera umysł na zmiany. Muszę w końcu po nią sięgnąć 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Możesz też poszukać filmu na YT – przybliży Tobie tematykę i ocenisz, czy to coś dla Ciebie.

  • SAWKA
    Odpowiedz

    ja teraz czytam po raz kolejny „factfulness” – to naprawdę może zryć berecik

  • Kwadrans dla Ciebie
    Odpowiedz

    Czytałam Potęgę podświadomości i podobała mi się ta książka. O pozostałych pozycjach słyszę pierwszy raz.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      To „Sekret” też może Ci się spodobać. On też nawiązuje do myśli i ich energii.

  • Miejska Pustelniczka
    Odpowiedz

    … Sekretu nie czytałam i nie zamierzam, bo po informacjach z internetu wydaje mi się zbyt uproszczony … dwie pozostałe czytałam jeszcze w liceum i uważam, że na tamten etap były ok, ale już na studiach miałam o nich gorsze zdanie … pierwsza książka, o której faktycznie mogę powiedzieć, że mnie zmieniła, to „Przebudzenie” Anthonego de Mello, a później książki Navisa Norda … piszę o nich na blogu, więc chętnych zapraszam 🙂 …

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz. Myślę, że opisane przeze mnie pozycje są dobre na samym początku pracy nad sobą i swoim nastawieniem. „Przebudzenie” znam i bardzo mi się podobało.
      Chętnie zajrzę na Twojego bloga, aby dowiedzieć się czegoś więcej o twórczości Navisa Norda. 🙂 Dziękuję.

  • Kasia
    Odpowiedz

    Dwoch pierwszych nie czytalam ale przeczytam. Trzecia 0 zdecydowanie mnie tez zmienila

  • Odpowiedz

    Dawno, bardzo dawno temu czytałam Potęgę podświadomości. Teraz czytując różne książki wiem, że są w nich słowa właśnie z tamtej – jest ona jakby pierwszą taką pozycją, która skłania ludzi ku pozytywnemu myśleniu (żeby nie przyciągać złych rzeczy). Może w wakacje ponownie do niej sięgnę. Pamiętam, jak kilka lat temu sama sobie „zrobiłam chorobę”, anginę. Moja chrześnica miała wycinany migdał. W czasie jej operacji wciąż o tym myślałam, wyobrażałam sobie małe gardełko Ewuni, jak będzie biedna cierpiała itp. Obraz ten był tak realistyczny, że na drugi dzień obudziłam się z tak okropnym bólem gardła, że nie mogłam śliny przełykać. Diagnoza – angina 🙂 Więc podświadomość działa. Trzeba na nią baaaaardzo uważać 🙂
    Ale zaciekawiła mnie książka – Biedny ojciec, bogaty ojciec. Chyba ją przeczytam. Choć nie jestem na bakier z finansami, potrafię oszczędzać i nie wydaję więcej, niż przewiduję w budżecie, to jednak – nie umiem zarabiać. Może ta książka w jakiś sposób mnie oświeci. Dzięki 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Monika, dziękuję Ci za taki osobisty komentarz. Ja na bazie tych książek, stworzyłam taką zasadę 3M – myślisz, mówisz, masz. Twoja historia jest dowodem na to, że ona działa.
      A Kiyosakiego Ci polecam – zmienia perspektywę zarabiania i podwyższania swoich dochodów.

  • Beata
    Odpowiedz

    Czytałam Potęgę podświadomości, bo wszyscy polecali… ale zupełnie do mnie nie trafia. Dla mnie to taki „Pałlo Koejo” pomieszany z kołczingowym miodkiem 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Beata, uśmiałam się. 🙂 Do mnie Coelho też nie trafił, a ta z racji efektu pierwszeństwa – bardzo. 🙂

  • Agata
    Odpowiedz

    Dwie pierwsze książki czytałam bardzo dawno temu, dziękuję Ci za przypomnienie o nich. Chętnie wrócę i przeczytam jeszcze raz. Trzecia propozycja trafia na listę do przeczytania. Nie mam jednej książki, która odmieniłaby moje życie. W każdej staram się odnaleźć coś istotnego dla siebie 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      To świetne podejście – znaleźć w każdej książce coś dla siebie! A Kiyoskiego polecam – jego rady owocują teraz w czasie kwarantanny. Mam poduszkę finansową i dzięki temu ze spokojem przygotowuję kolejne projekty.

  • Małgorzata
    Odpowiedz

    Nie czytałam żadnej z powyższych, choć tytuł drugiej pozycji obił mi się o uszy. Wydaje mi się, że najbardziej skorzystałabym chyba z ostatniej – nigdy nie zgłębiałam finansów, a myślę, że to dziedzina, z której każdy z nas korzysta na co dzień.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Polecam Ci ją gorąco – po latach widzę, że ona mnie doskonale przygotowała do czasów koronakryzysu.

  • Madka roku
    Odpowiedz

    Nie czytałam tych książek. Pozytywne myślenie jest z pewnością warte stosowania, ale musialabym poświęcić sporo ze swojego sarkazmu i czarnowidztwa. A na to nie jestem gotowa.
    Na mnie najbardziej wpłynęły powiesci Terry’ego Pratchetta. Uwielbiam jego luz, dystans i ironię.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Masz rację. 🙂 Twój sarkazm – jest Twoim wielkim wyróżnikiem i sprawia, że jesteś bardzo rozpoznawalna. 🙂
      Nie znam Pratchetta – sprawdzę, czy mi podejdzie. 🙂

      • SAWKA
        Odpowiedz

        JA! JA! Ja jestem główną wielbicielką Pratchetta 🙂
        I ja też potrafię być sarkastyczna 🙂 dziś na przykład wytrząsam się nad kołczami proponującymi tę niby chińską wueji – że niby kryzys jest szansą
        kombinuj, kombinuj teraz jak mi wytłumaczyć, że obecna sytuacja to szansa 😉

        • Joanna Bogielczyk
          Odpowiedz

          Sawka, wszystko zależy od nastawienia. Ja widzę w obecnej sytuacji wiele szans – np. biegam codziennie, rozwijam kobiecy projekt online. Dużo pracuję koncepcyjnie.

  • Aleksandra
    Odpowiedz

    Żadne z książek powyższych nie czytałam. Kompletnie nie przepadam za poradnikami życiowymi i takimi prozami. To kompletnie nie dla mnie, często w takich książkach również są błędy przez co psycholodzy załamują ręce. Wolę fantastykę i pomimo tego, że to „tylko” fantasy to mam wrażenie, że bardziej życiowe niż inne dzieła. Co gust to gust 🙂

  • Laura
    Odpowiedz

    Nie czytałam żadnej z tych książek, ale Twoje opisy są bardzo zachęcające 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Cieszę się i zachęcam do lektury, byś wyrobiła sobie na ich temat swoje zdanie.

  • Joanna
    Odpowiedz

    Hej, z Twoich typów znam „Potęgę podświadomości” – zrobiła na mnie kiedyś wielkie wrażenie i „Sekret” – ciekawa, ale mz trocę taka w stylu pop. A moje typy, na dziś, bo moja biblioteczka rozwojowa stale rośnie, to Byron Katie, Sadhguru, Pema Chodron.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Joanna, bardzo Ci dziękuję. Czytam mnóstwo książek,a nie znam polecanych przez Ciebie autorów. Czas nadrobić zaległości. 🙂

  • czerwonafilizanka
    Odpowiedz

    Teraz jest idealny moment do nadrobienia zaległości książkowo filmowych:)

  • Paulina Wu
    Odpowiedz

    Zawsze myślałam nad przeczytaniem Potęgi podświadomości, może to dobry czas aby się za nią wziać 😉

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Paulina, gorąco Ci polecam! Myślę, że to doskonały czas. Ona pokaże, co robić, aby się nie bać i nie załamywać.

  • Wędrówki po kuchni
    Odpowiedz

    Potęgę podświadomości czytałam. Mnie i moje nastawienie do życie zmieniła książka Bóg nigdy nie mruga

  • Zapowiedz
    Odpowiedz

    Czytałam wszystkie te 3 książki.„Sekret” właściwie w bardzo młodym wieku, dlatego też później do niego wracałam. I na pewno w jakimś stopniu na mnie wpłynęła, początkowo dużą uwagę przywiązywałam do tego co myślę,jak myślę, a teraz mam to właściwie już głęboko zakorzenione. Nie wiem czy w 100% wynika to z „Sekretu” i „Potęgi podświadomości”, czy z mojego jakiegoś wrodzonego optymizmu, (chociaż bardziej uważam się za realistkę ;)), ale mimo wszystko zawsze staram się myślec pozytywnie i skupiam się na tym co pozytywne. I jest mi z tym bardzo dobrze 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Myślę, że nadajemy na tych samych falach! 🙂 Super, że jest w Tobie tyle optymizmu – zarażaj nim innych. Wierzę, że dzięki takim pozytywnym osobom jak Ty Polacy, jako naród, będą bardziej szczęśliwsi.

  • Odpowiedz

    Książki, które wpłynęły na moje życie, albo może zmieniły moje spojrzenie na nie, to pozycje Isabelle Filliozat. Gorąco polecam „W sercu emocji dziecka”, po tej lekturze inaczej patrzymy na nasze dzieci. Pozdrawiam serdecznie!

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dziękuję Aniu. Z chęcią przeczytam, zwłaszcza, że domowa szkoła ma się przedłużyć – chcę więc, jeszcze lepiej poznać moje dzieci. 🙂

  • Anna
    Odpowiedz

    Tak się zastanawiam i chyba nie miałam tego typu książek. Owszem, wiele dało mi do myślenia, ale nie było to coś, co zmieniło mój światopogląd.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Jasne, rozumiem. Każdy z nas ma swoją historię, swoje doświadczenia, w których odciskają się różne rzeczy.

  • Gosia O
    Odpowiedz

    Potęgę podswiadomości przeczytałam, innych nie miałą okazji przeczytać. Lubię ksiazki ppradnikowe, ale nie wszystkie są godne polecenia. Teraz jest idealny moment do nadrobienia zaległości książkowych, może skuszę się na BOGATY OJCIEC BIEDNY OJCIEC. ROBERT KIYOSAKI.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Gosia, masz rację! „Bogaty ojciec. Biedny ojciec” w prosty sposób przygotowuje do kryzysów, a z pewnością jeszcze niejeden nas spotka.

  • toukie
    Odpowiedz

    Na mnie ogromnie wpłynęła powieść „Dziewczyna z pomarańczami” 🙂 polecam gorąco <3

  • Łukasz Jarych
    Odpowiedz

    Murphiego znam, czytełem wiele jego książek. Świetne podejście zgodne z New Age – mnie ukształtowało.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Fajnie trafić na fana Murphiego. 🙂 Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam, Joanna

  • Katarzyna Mirek
    Odpowiedz

    Powiem Ci że nie wiem czy jest taka książka, która aż tak bardzo wpłynęła na moje życie. Ale są takie do których wracam typu potęga podświadomości

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Rozumiem, mamy różne doświadczenia, ale cieszę się, że znasz „Potęgę podświadomości” i że do niej wracasz. 🙂

  • Katarzyna
    Odpowiedz

    Zainteresowała mnie pozycja Bogaty ojciec biedny ojciec – jeśli uda mi się znaleźć, chętnie przeczytam 🙂 Murphiego znam, faktycznie niezła książka 😉

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Katarzyna, polecam Ci Kiyosakiego – jego rady związane z zarządzaniem pieniędzmi są idealne na obecne czasy.

  • Ewa Smaś
    Odpowiedz

    Nic nie czytałam z twojej listy, książki coachingowe to zupełnie nie moje klimaty. Jednak na mnie wpłynęła bardzo mocno biografia „Chcę żyć”

  • booky.tramp
    Odpowiedz

    Szczerze mówiąc nie czytam książek, które są poradnikami/dziełami mówców motywacyjnych, itd., większość to spisanie oczywistych prawd po prostu i trochę szkoda mi na to czasu, ale może po prostu nie trafiłam na dobre książki tego typu… Z ciekawości więc zobaczę te 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Przeczytaj – warto mieć swoją opinię na ich temat, choć jeśli pracujesz nad sobą, (a wnoszę tak z Twojego komentarza :)), to mogą one nie spełnić Twoich oczekiwań. Serdecznie pozdrawiam, Joanna

  • Marta
    Odpowiedz

    Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam „Potęgę podświadomości”, która zmieniła mój sposób postrzegania samej siebie.
    Książkę dotyczącą naszych finansów czytałam naszego polskiego autora, a mianowicie „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego – mimo, że nie wszystko jestem jeszcze w stanie poukładać sobie jakbym chciała, to wiem, że robię wiele rzeczy w dobrym kierunku do „spokoju finansowego ducha” 🙂
    Książką zdecydowanie odbiegającą od powyższych, która również wywarła na mnie spory wpływ jest „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy? Shhery Argov. Pozoliła mi ona odbudować poczucie własnej wartości jako kobiety.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Marta, dziękuję Ci za Twój komentarz. Czuję, że wykonałaś ogrom pracy nad sobą i teraz już cieszysz się tego efektami! 🙂 Czytałam „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy” – i potwierdziła lekcję, którą odebrałam od moich trzech braci. 🙂
      Życzę Tobie wspaniałych relacji z samą sobą i innymi oraz spokojnej sytuacji finansowej.

  • paulina
    Odpowiedz

    Czytałam wszystkie książki, które przedstawiłaś, choć nie były to dla mnie najważniejsze lektury, to podobnie jak Ty doceniam ich wpływ na zmianę mojego myślenia 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dziękuję Ci Paulina za Twój komentarz, cenny szczególnie teraz, gdy wiele osób szuka pozytywnej energii w czasie kryzysu. Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Anna
    Odpowiedz

    Nie czytałam, ale sporo słyszałam o tych książkach.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      To zachęcam Cię do przeczytania ich w wolnej chwili. „Sekret” i „Potęga podświadomości” są bardzo pomocne, gdy w kwarantannie dochodzą do głosu czarne myśli. 🙂

  • Ciekawska Magdalena
    Odpowiedz

    Z wielką chęcią poczytam te książki

  • Martyna Soul
    Odpowiedz

    Ostatnia książka bardzo mnie zainteresowała. Chętnie po nią sięgnę.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Martyna, to doskonały wybór! Ona pozwoli przygotować się Tobie (prywatnie i zawodowo) na różne kryzysy.

  • Angelika
    Odpowiedz

    O tej pierwszej pozycji nie słyszałam, ale chętnie nadrobię zaległości, bo podoba mi się ta tematyka

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Super – serdecznie zapraszam Cię do lektury, a potem do podzielenia się Twoją opinią.

  • Ania
    Odpowiedz

    Potęga podświadomości – kiedyś czytałam, stosowałam i czułam się super, ale z biegiem czasu zupełnie o niej zapomniałam… akurat teraz jest dużo czasu na odświeżanie takich świetnych i mądrych książek 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Ania, jeśli tylko złapie się jakiś gorszy dzień w kwarantannie sięgnij po „Potęgę podświadomości”. Ona działa trochę jak czarodziejska różdżka. 🙂

  • Krystyna
    Odpowiedz

    Teraz można będzie przeczytać wiele książek zanim skończy się koronawirus..

  • Patryk Zieliński
    Odpowiedz

    U mnie jest to twoja pozycja numer 2 i 1984 – George Orwell 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Dzięki Patryk. Powiem Ci, że do „1984” wracam w pandemii bardzo często. On ukazuje, jak od wieków łatwo zarządzać przestraszonymi ludźmi, a mnie przeraża, że świat idzie naprzód, a to się nie zmienia…

  • donna
    Odpowiedz

    Bardzo lubię takie książki jak Sekret i prawo przyciągania 🙂 oglądałam taki film i książkę też muszę przeczytać.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      U mnie też film był pierwszy i potem koniecznie chciałam mieć „Sekret” na półce. 🙂

      • donna
        Odpowiedz

        Muszę też ‚przyciągnąć’ tą książkę, bo brakuje mi jej w biblioteczce domowej 🙂

        • Joanna Bogielczyk
          Odpowiedz

          Polecam teraz w dobie pandemii konkursy na insta – ja wygrałam już dwie wartościowe książki. 🙂

  • Ola z Muzycznej Listy
    Odpowiedz

    „Potęga Podświadomości” czeka na przeczytanie… Jednak chyba nie ma książek, który miały na mnie jakiś większy wpływ, „Paradoks Szympansa” pomógł mi nieco radzić sobie ze stresem i to by było na tyle…

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Jestem ciekawa Twojej opinii po przeczytaniu „Potęgi podświadomości”, a do „Paradoksu szympansa” często wracam na szkoleniach i indywidualnych coachingach, gdy pracujemy nad nowymi nawykami.

  • Rafał
    Odpowiedz

    Żadnej z nich nie przeczytałem, ale podoba mi się to, jak je punktujesz.

  • blogierka
    Odpowiedz

    Ja żadnej z tych pozycji nie znam, więc chyba mam co nadrabiać 🙂

  • Wiola
    Odpowiedz

    Znam tylko potęgę, ale skorzystam chętnie z innych poleceń.

  • Anna Valetta
    Odpowiedz

    Pierwszą pozycję znam, mam i … muszę po nią sięgnąć.
    A ostatniej unikałam – nie wiem czemu kojarzyła mi się dosyć negatywnie, ale skoro ją polecasz – przełamię się.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Aniu, ale miło Ciebie u mnie widzieć! Przełam się, przeczytaj i daj znać, co o niej sądzisz. Serdecznie Cię pozdrawiam!

  • Aneta
    Odpowiedz

    Nie znałam tych książek, ale skoro są w jakiś sposób inspirujące to może po nie sięgnę.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Uczą pozytywnego myślenia, co szczególnie przydaje się w czasach pandemii. 🙂

  • Małgorzata
    Odpowiedz

    Potęgę podświadomości zdecydowanie polecam każdemu! Mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      O tak, to świetna pozycja, która pomaga zachować optymizm w każdych warunkach. Warto sięgnąć do niej czasie kwarantanny.

  • Izabela
    Odpowiedz

    Nie znam żadnej z tych książek, ale mam ochotę przeczytać 🙂

  • AMN
    Odpowiedz

    „Spotkanie nad morzem” czyli książka, która przekonała mnie do czytania i „Jak upolować pisarza” czyli książka, dzięki której wybrałam specjalność na studia 😉 Na pewno jakoś na mnie wpłynęły, dzięki „Chacie” trochę inaczej patrzę na pewne sprawy 😉

  • Koralina
    Odpowiedz

    sekret i potęga podświadomości są mi znane. Nie do końca mnie przekonały, ale na pewno zmusiły mnie do myślenia i refleksji 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Rozumiem. 🙂 Sama mam świadomość pewnych niedociągnięć w tych pozycjach, ale cieszę się, że jakiś ślad pozostawiły. 🙂

  • Joanna Postupalska-Bożek
    Odpowiedz

    Czytałam wszystkie. Potęgę podświadomości czytałam 2 razy. Potrzebowałam sie nauczyć afirmacji. Bogaty ojciec biedny ojciec to klasyka. Powinien ja przeczytać każdy. Otwiera oczy.

  • Bookendorfina Izabela Pycio
    Odpowiedz

    W każdym okresie życia pojawiają się książki, które mnie zmieniają, czasem nawet sięgają do cech osobowości, kiedy indziej poszerzają światopogląd, właśnie na takie publikacje chciałabym jak najczęściej trafiać. 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Iza, myślę, że niewiele jest osób, które przeczytało w swoim życiu tyle książek, co Ty i jeszcze potrafiło je tak merytorycznie recenzować.

  • Paulina
    Odpowiedz

    Potęga podświadomości – uwielbiam! Pozostałe dwie na pewno kupię i przeczytam.

  • Joanna
    Odpowiedz

    Czytałam dwie pierwsze książki i w zasadzie mam podobne spostrzeżenia. Natomiast trzecia pozycja mnie zaciekawiła, chętnie po nią sięgnę.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Bardzo się cieszę. Życzę przyjemnej lektury i będzie mi miło, jak podzielisz się swoimi spostrzeżeniami.

  • Joanna
    Odpowiedz

    To wspaniałe pozycje. Polecam każdemu 👍 Warto od nich zaczac swoją przygodę z rozwojem osobistym i finansowym.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Widzę, że jesteśmy entuzjastkami tych samych książek – bardzo mi miło. 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  • Sikorkowe Pasje
    Odpowiedz

    Książki są niesamowite. Jeśli dobrze się na nich skupimy, odkryjemy nie tylko tajniki świata, ale nas samych. Książki pomagają odkrywać nowe horyzonty.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Świetnie to ujęłaś! Zgadzam się, że książki mogą być dla nas drogowskazem na wielu płaszczyznach.

  • Monika Kilijańska
    Odpowiedz

    Lata temu czytałam „Bogatego ojca, biednego ojca” i choć nie z wszystkim się zgadzam, to jedno dla mnie jest prawdą: nie zawsze warto brać rpzykład z rodziny, warto mieć swojego mentora.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Masz rację Monika – warto brać przykład z osób, które osiągnęły to, do czego dążymy. Ich wskazówki są bardzo pomocne.

  • Ania
    Odpowiedz

    Z książkami jest chyba jak z branżową konferencją – czytasz dla tego jednego zdania, które okaże się totalnym „game changer’em”… Nie czytałam żadnej z tych wymienionych książek. Co prawda ostatnio bywam częściej w Empiku i do tego w sektorze regałów z pozycjami z zakresu rozwoju osobistego i biznesu, ale po żadną jak na razie nie sięgnęłam. Co zabawne – akurat w Empiku mocno eksponują „Potęgę podświadomości”, ale moja ręka jakoś nie chce po nią sięgnąć. „Bogaty ojciec, biedny ojciec” to też pozycja, która nie jest mi tak do końca obca, bo wielu ekspertów poleca tę książkę, ale właśnie jak pojawiły się wątpliwości, czy historia nie jest wyssana z palca, a książka napisana na potrzeby zarobku, jeszcze zanim autor doszedł do takich pieniędzy, o jakich pisze, to doszłam do wniosku, że raczej jej nigdy nie kupię. Pierwszej książki w ogóle nie znam i chyba nigdy o niej nie słyszałam. Sama darzę sympatią „Narzędzia tytanów” Tima Ferrisa, bo coś z niej dla siebie wyniosłam i stosuję, a dodatkowo treść była dla mnie interesująca. Spodobał mi się też „Fenomen poranka”, bo choć irytowało mnie jak autor uprawia autopromocję, to mimo wszystko po 2 latach znów zaczęłam wstawać w okolicy 6.00 (czasem wcześniej, czasem później).Teraz czytam Setha Godina, a dokładniej „To jest marketing”, bo zaraz zacznę sprzedawać, a ten najpopularniejszy model marketingowy do mnie nie przemawia (uffff, Godin pokazuje, że można inaczej!). No i już tupię z nóżki na nóżkę, bo w kolejce (poza wieloma innymi książkami) czeka Napoleon Hill ze swoim „Myśl i bogać się” – jestem ciekawa, czy to tak dobra książka, jak się o niej mówi 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Ania, bardzo Ci dziękuję za taki wyczerpujący wartościowy komentarz. 🙂 Seth Godin czeka na mnie, kolega bardzo mi go poleca. Jestem ciekawa, czy wywrze na mnie taki wpływ, jak wywarł na Was? A „Myśl i bogać się” czytałam też kilka lat temu i bardzo mi się podobała, bo pokazuje, że gdy masz marzenie, wierzysz w nie ze wszystkich sił i z determinacją podejmujesz działania, by je osiągnąć – to nie może Ci się nie udać! 🙂

Leave a Comment

Skontaktuj się ze mną

Tekst nieczytelny? Zmień tekst. captcha txt
0

Wpisz i kliknij enter

Jak osiągnąć work-life balance poznaj sprawdzone sposoby przedsiębiorczej mamyJak dotrzeć do klienta?