fbpx

Jak budować zaangażowaną społeczność w social mediach?

 w Aktualności

Dzisiejszy artykuł powstał specjalnie na Wasze życzenie.

Gdy zapytałam, o czym chcecie przeczytać na blogu, wskazaliście temat: jak budować zaangażowaną społeczność w social mediach.

 

Dlatego mam dla Was post specjalny – z udziałem dwóch ekspertek: Magdy Ropskiej ze staniksportowy.pl oraz Dominiki SłowikowskiejPomogę Ci Mamo.

Obie dziewczyny mają kilkutysięczne grono mocno zaangażowanych fanów w mediach społecznościowych i dziś pokażą nam, co robią, aby budować swoje społeczności.


Pierwsza kobieta, Magda Ropska.

Magda jest z wykształcenia historykiem sztuki, z zamiłowania brafitterką. 🙂
Jest właścicielka sklepu internetowego StanikSportowy.pl, gdzie oferuje wyłącznie profesjonalne produkty o najlepszych konstrukcjach. Orędowniczka zdrowego biustu i komfortu podczas aktywności fizycznej.
Jej misją jest edukacja kobiet w zakresie noszenia dobrego konstrukcyjnie stanika sportowego przy uprawianiu sportów.
Najchętniej robi to osobiście przy okazji prelekcji, wykładów, biegów lub brafittingu sportowego w zaciszu domowym klientki, ale uwielbia też komunikację poprzez social media.
Jej fanpage na Facebooku w trochę ponad rok zrzeszył ponad 8 tysięcy fanek, które aktywnie się w nim udzielają.


Jakie ma dla Was wskazówki Magda?

Chyba nie trzeba mówić o tym że, aby mieć zaangażowanych fanów, sama musisz też być zaangażowana! 🙂

Ludzie czują to, czy wrzucasz posta, bo nie bardzo wiesz, co napisać, czy naprawdę chcesz się z nimi podzielić wiedzą, zmotywować, wspólnie się pośmiać, dowiedzieć czegoś od nich, a w końcu  zachęcić do kupienia Twojego produktu.

Jak tych ludzi znaleźć?

Ja mam kilka sprawdzonych metod, którymi się chętnie podzielę, ponieważ każdemu życzę tak zaangażowanej grupy, jaką sama posiadam. Uwierzcie mi, z każdą z moich dziewczyn na fanpejdżu chętnie poszłabym na kawę. 🙂 Pomyśl, czy Ty też tak masz myśląc o swoich fanach?

1. Grupy. Tam jest nasza społeczność. Mówię o grupach tematycznych, bardzo konkretnych, odpowiadających zainteresowaniami naszemu produktowi. Tam można się wypowiedzieć, pokazać swoją eksperckość, bez nachalnej reklamy. Nigdy nie daję linków do mojego sklepu. Jeśli kogoś przekonam swoją wypowiedzią, bez problemu odnajdzie mój produkt.

2. Zasięg wirusowy postów. Uważam, że jest to jedno z najskuteczniejszych działań. Polega na tym, że mój opublikowany post jest udostępniany dalej. Znajomi moich fanów widząc udostępnienie, wchodzą na mój fanpage i często zostają fanami. Wiadomo, że bardziej przekona Cię coś, co zainteresowało bliską Ci osobę, niż płatna reklama. Jest kilka rodzajów postów, które świetnie działają wirusowo.

  • LOLkontent – czyli śmieszne obrazki czy gify. Świetnie jeśli są dopasowane do Twojej tematyki. Ludzie lubią rozrywkę. Udostępniają tego typu publikacje, aby wspólnie się pośmiać.
  • Posty edukacyjne – jeśli dajesz wartościową wiedzę, ludzie chcą się nią dzielić.
  • Posty typu “wybierz” – dobrze sprawdzają się posty, w których prosisz fanów o pomoc w podjęciu decyzji, np. wolisz dany produkt w wersji różowej czy niebieskiej? Takie posty mają wysokie zasięgi dzięki udostępnieniom.
  • Konkursy – roznoszą się z prędkością światła, ale uważaj, aby nie zebrać chwilowych fanów, (konkursowiczów, którzy lubią Twoją stronę tylko po to, aby coś wygrać). Konkurs pozwala Ci dotrzeć do nowych osób, jeśli Twoje treści ich zaciekawią, to zostaną z Tobą na dłużej.

3. Płatna reklama. Nie mogę jej pominąć w tym zestawieniu. Ważne, aby była ona dopasowana do Twojej grupy odbiorców i aby była bardzo dobrze stargetowana. I obalam mit, że musi kosztować majątek – nie musi! 🙂


Drugą kobietą, która powie Wam, jak budować zaangażowaną społeczność, jest Dominika Słowikowska.

Dominika, jest psychologiem, coachem, certyfikowaną edukatorką Pozytywnej Dyscypliny oraz Mamą cudownego synka Miłosza. 

Jej wykształcenie i osobiste doświadczenie przerodziło się w zawodowe zajęcie – inicjatywę „Pomogę Ci Mamo”. Powstała ona z połączenia miłości do dzieci, niesamowitego zainteresowania tym, co drzemie w głowach takich małych Ludzi oraz z szacunku do Mam, które wykonują najcięższą pracę na świecie.

Jako psycholog zna narzędzia, które ułatwiają rodzicielską codzienność. Jako coach potrafi profesjonalnie przeprowadzać swoich klientów przez proces zmian w życiu ich i ich bliskich. Jako Mama wie doskonale z jakimi wyzwaniami mamy spotykają się na co dzień.

Dominika dzieli się swoją wiedzą na stronie i na fanpage’u “Pomogę Ci Mamo”.


Przeczytajcie, co o budowaniu zaangażowanej społeczności mówi Dominika.

4. Zadawaj pytań na końcu posta. Mają one za zadanie skłonić czytelnika do tego, aby podzielił się swoimi odczuciami, żeby coś potwierdził lub czemuś zaprzeczył, wyraził swoją opinię lub opisał własną sytuację.

Dodatkowo, staram się odpowiadać na każdy pozostawiony przez czytelnika komentarz. Moja odpowiedź często jest tak sformułowana, aby zachęcić daną osobę do powrotu na mój profil i do kontynuowania rozmowy.

5. Opisuj sytuacje z życia wzięte. Posty, które tworzę nie są stricte wiedzą specjalistyczną czy „suchymi” faktami. Opisuję w nich wiele sytuacji z mojego życia codziennego, które wiem, że towarzyszą nie tylko mi. Dzięki temu moi czytelnicy mogą „odnaleźć się” w tych sytuacjach, a tym samym post jest bliższy ich sercu i zachęca do zaangażowania, chociażby do pozostawienia komentarza.

6. Rób live’y, transmisje na żywo/stories. Ta forma pozwala na nawiązanie bliższego kontaktu z odbiorcami. Czytelnicy widzą mnie wówczas bardziej „namacalnie”: mogą zobaczyć jaką jestem osobą, jak się wypowiadam, jak się zachowuję i czy to wszystko jest spójne oraz wiarygodne z tym, co piszę w postach. Podczas takich transmisji zadaję pytania, tworzę ankiety, pytam o zdanie.

To były wypowiedzi naszych ekspertek. Jeśli jest Tobie jeszcze mało, to zachęcam do lektury mojego wcześniejszego artykułu na blogu: Jak prowadzić fanpage.

Wasze sposoby na to, aby budować zaangażowaną społeczność

Cieszę się, że Wy – moi czytelnicy też podzieliliście się tym, jak tworzycie zaangażowaną społeczność. Dziękuję Wam liczne komentarze >> tu. Pisaliście min. o publikacji ankiet, cytatów, kulinarnych zagadek, zdjęć potraw z pytaniem, czy Czytelniczy życzą sobie przepis na to konkretne danie. Ty tylko niektóre sposoby, które bardzo mnie zainspirowały i za które jestem Wam wdzięczna.

 

Mam nadzieję, że wszystkie te wskazówki przybliżą Cię do stworzenia Twojej własnej, bardzo zaangażowanej grupy fanów w mediach społecznościowych.

Napisz w komentarzu, co stosujesz, aby budować zaangażowaną społeczność. Jestem bardzo ciekawa Twoich pomysłów.

Recommended Posts
Showing 50 comments
  • Akacja
    Odpowiedz

    Bardzo cenne rady. Anegdoty z zabawnymi zdjęciami faktycznie się sprawdzają, podobnie jak dobrze opowiedziana historia z haczykiem.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Ja od niedawna zwiększyłam ilość zabawnych postów (zdjęć i filmów) i ich zasięgi mnie zdumiały! 🙂 Teraz staram się w każdy piątek opublikować coś luźniejszego.

  • Kasia
    Odpowiedz

    Pokazuj czasem siebie. Ludzie lubia utożsamiac strone z twarzą. To też buduje relacje.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Kasia, w 100% się z Tobą zgadzam! U mnie to otworzyło zupełnie nowy rozdział – nie tylko w mediach społecznościowych, ale też w mojej działalności coachingowo-szkoleniowej! Polecam się na to otworzyć.

  • Odpowiedz

    Bardzo dobry tekst.
    Sylwetki dwóch miłych pań i mnóstwo przydatnych porad.
    Mam wrażenie, że łatwiej zbudowac zaangażowaną społecznośc osobom, które zajmują się kuchnią, gotują, testują kosmetyki, ubrania, produkty dla dzieci itp. niż osobie prowadzącej blog podróżniczy.Takich blogów jest tysiące, a wymyślanie nieistniejących przygód nie leży w mojej naturze.
    Czytam i czasami oczom nie wierzę, co można wymyślac, aby tylko przyciągnąc czytelników.Wyjazd na popularną wyspę zamienia się w opis, jak w horrorze.
    Miałam okazję trafic na osobę, która opisała swoją podróż do Tajlandii, okraszoną licznymi zdjęciami i niesamowitą ilością przygód. Obserwatorów miała setki i przybywało zachwytów nad jej wpisami.No cóż, okazało się, że każde zdjęcie było ściągnięte z internetu, wszystkie teksty zwyczajnie ukradzione( łatwo to sprawdzic) a ona nigdy nie była w Tajlandii.Najdała się wstydu,musiała przepraszac i zapadła się pod ziemię.
    Nie jestem też zwolenniczką pokazywania siebie na każdym zdjeciu, robienia sobie selfie przy każdym spotkanym egzotycznym drzewie, czy dodawania filmików z sobą w roli głównej.
    Przejrzałam listę obserwujących moj fanpage i blog i stwierdziłam,że chociaż jest ich mało, to prawie z każdym poszłabym na kawę.
    Pozdrawiam!

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Irena, po pierwsze nie miałam pojęcia, że tak bardzo konkuruje się w branży podróżniczej i że niektórzy uciekają się do takich oszustw!
      A po drugie, wiesz, że ja dziś odpisując na każdy komentarz myślałam sobie “chętnie bym ją/jego poznała i poszła z nim na kawę”. 🙂
      Życzę Ci zaangażowanej, cudownej społeczności, która doceni uczciwość, którą kierujesz się w życiu. Pozdrawiam serdecznie, Joanna

      • Odpowiedz

        Dziękuję bardzo!
        Niestety ubarwianie swoich opowieści i wymyślanie przygód, mrożących krew w żyłach w czasie podróży , jest na porządku dziennym.
        Dużo wpisów czytam.
        Mój kolega zaczął prowadzic bloga, znam go dobrze, wiem gdzie podróżuje.Po przeczytaniu jego wpisu zapytałam, co to ma byc? Mnie opowiadał, że podróż była nudna i bezsensowna.We wpisie jest wspaniała i pełna przygód.Roześmiał się i powiedział, że trzeba ludzi jakoś przyciągnąc.
        Pozdrawiam!

        • Joanna Bogielczyk
          Odpowiedz

          To przykre i osobiście mi się nie podoba. Wolę budować moją społeczność powoli, być w tym prawdziwa o korzystać ze sposobów opisanych przez dziewczyny. 🙂

  • Edyta
    Odpowiedz

    Dzięki za dobre rady, których nigdy nie za wiele.

  • Koralina
    Odpowiedz

    Bardzo ważny dla mnie wpis, na pewno skorzystam ze wskazówek

  • krystynabozenna
    Odpowiedz

    Warto czytac o takich metodach, ale chyba na każdym fanpage działa co innego.
    I niestety nie jest to jednoznaczne.
    Czasami jestem zaskoczona, że to co działa u innych,
    to nie działa u mnie 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Krystyna, pamiętam, że jak Pani Swojego Czasu opowiadała swoim znajomym marketerom, co u niej działa, oni mówili, że to niemożliwe. 🙂
      Zgadzam się z Tobą, choć zawsze sprawdzam, co zadziała u mnie.

  • Rafał
    Odpowiedz

    Super rady, bardzo mi się przydadzą przy budowie społeczności!

  • Patrycja
    Odpowiedz

    Coś dla mnie, właśnie postawiłam bloga, zaczęłam pisać i jestem trochę przerażona jak znaleźć odbiorców. 😱 wcześniej prowadziłam blogi związane z moim zawodem z dietetyka. Teraz jest to blog osobisty o mojej emigracji z nauką języka. I czuję sie jak na emocjonalnym rollercosterze. 😂 Z chęcią poczytam inne artykuły u Ciebie żeby dowiedzieć się co i jak robić najlepiej.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Patrycja, wspaniale, że piszesz bloga. Trzymam kciuki za Twoją determinację.
      Jeśli chodzi o inne artykuły, to polecam Ci poprzedni – autorstwa Katarzyny Grzech. Dotyczy bloga firmowego, ale myślę, że te wskazówki są też w sam raz dla Ciebie.
      Serdecznie pozdrawiam i kibicuję! 🙂 Joanna

  • Anna
    Odpowiedz

    Ja założyłem grupę i jestem zadowolona, bo przybywa coraz więcej osób. 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Grupa, własna to ogromny zasób, jeśli chodzi o budowanie społeczności.
      W przypadku grupy bardzo zasadne są słowa Magdy, że trzeba być równie zaangażowanym, jak członkowie grupy.

  • Świat Toli
    Odpowiedz

    To prawda, że zaangażowanie społeczności jest trudne i wymaga sporo wysiłku.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Z pewnością wysiłek i czas, to cena, jaka trzeba zapłacić, aby stworzyć zaangażowaną społeczności, ale jeśli sprzedajemy produkty i usługi, to się bardzo szybko zwróci. 🙂

  • Bea
    Odpowiedz

    Rady Magdy mi się podobają 😉 muszę zacząć się do nich stosować 😉

  • Ania
    Odpowiedz

    Z Facebookiem jakoś mi poszło, ale instagram to dla mnie dramatyczne wyzwanie. Co prawda dużo mniej serca w niego wkładam… Muszę się chyba naprawdę bardziej zaangażowac.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Ania, Instagram faktycznie lubi zaangażowanie – nawet nie tyle w postach, co na Instastories i w komentarzach.
      Z mojej perspektywy – warto jest poświęcać mu czas, bo ma realne przełożenie na pozyskiwanie nowych klientów.

  • Miye's Imaginations
    Odpowiedz

    To zdecydowanie moja słaba strona. Po prostu nie lubię tej czynności (prowadzenia fanpage) wolę się wypowiadać monologami (dłuższe wpisy na blogu) i czasami nawet odpowiadanie na komentarze jest dla mnie niewygodne. Za to lubię czytać cudze komentarze. Cech charakteru niestety się nie wybiera, a szkoda, bo ułatwiłoby to czasami życie ;/

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Jeśli zależy Ci na promocji blogowych postów, to może zlecisz komuś promocję w mediach społecznościowych? 🙂

  • Zołza z kitką
    Odpowiedz

    Z punktem 6 mam największe problemy – bardzo nie lubię “występować”. Nawet stories dodaję “nieme” 😉

  • blogierka
    Odpowiedz

    Dzięki Asia za ten post- mam trochę inspiracji 🙂

  • Angelika
    Odpowiedz

    Super pomysł na post, chętnie skorzystam z porad. Dobrze,że jest tyle przykładów z różnych dziedzin😊 Dzięki!

  • Patryk Tarachoń
    Odpowiedz

    To nie łatwe zadanie do zrealizowania.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Patryk, masz rację. Budowanie własnej zaangażowanej społeczności nie jest łatwe, wymaga czasu i cierpliwości, ale z pewnością procentuje.

  • Patryk Tarachoń
    Odpowiedz

    Przede wszystkim wdzięczność dla tych, co są od lat. 🙂

  • Natalia
    Odpowiedz

    Ciekawe spostrzeżenia, jeśli będe potrzebować pomocy w tej kwestii to postaram się tutaj jeszcze zajrzec 🙂

  • Karolina / Nasze Bąbelkowo
    Odpowiedz

    Niestety do niektórych punktów jakoś nie mogę się przemóc – zwłaszcza do nagrywania stories czy live’ów, bo nie znoszę wystąpień przed kamerą. LOLcontent faktycznie idzie z prędkością światła – tylko czy ja rzeczywiście chcę budować społeczność w oparciu o takie “śmieszkowanie”. Szkoda, że posty poważne, istotne społecznie już się tak nie niosą…Ludzie lubią głupotki.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Karolina, rozumiem Twoje wątpliwości. Na popularność postów w mediach społecznościowych ma wpływ to, w jakich okolicznościach je przeglądamy, (np. w tramwaju, w kolejce do kasy, w toalecie). Ponieważ poświęcamy na nie stosunkowo mało czasu, treść LOL się niesie.
      Ja nie kategoryzuję, że osoba poszukująca rozrywki nie jest moim klientem docelowym.
      Sama mam różne dni – są takie, kiedy wchodzę na FB czy IG w poszukiwaniu poważnych treści, a są takie, że mam ochotę się przy nich zrelaksować.
      Życzę Ci zbudowania wymarzonej społeczności!
      Serdecznie pozdrawiam,
      Joanna

  • Aleksandra
    Odpowiedz

    Cenne rady i spostrzeżenia, z których warto korzystać 🙂 Sama kilka z nich już stosuję, ale inne zamierzam dopiero wprowadzić w życie.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Super Aleksandra. Trzymam kciuki za Twoje działania. Jestem przekonana, że pomogą Ci one zbudować jeszcze bardziej zaangażowaną społeczność.

  • edyta
    Odpowiedz

    Dzięki za cenne rady. Nie wątpię , ze się przydadzą. Edyta

  • Toukie
    Odpowiedz

    Chętnie skorzystam z twoich porad 🙂

  • Małgorzata
    Odpowiedz

    Bardzo interesujący i potrzebny tekst, zawierający mnóstwo potrzebnych wskazówek. Myślę, że skorzystam

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Wspaniale! Bardzo się cieszę. W razie wątpliwości służę pomocą. Pozdrawiam serdecznie, Joanna

  • Ania
    Odpowiedz

    Dziękuję za wpis. Bardzo przydatne informacje, zwłaszcza, że mi to niespecjalnie idzie 🙂

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Wierzę, że wpis Ci pomoże i efektywność działań w social mediach wzrośnie.

Zostaw komentarz

Skontaktuj się ze mną

Nie czytelny? Odśwież. captcha txt
Jak tworzyć wpisy na blogu firmowym, by były czytane i komentowanePromowanie posta na blogu sprawi, że dowiedzą się o nim Twoim nowi potencjalni klienci