Od czego zacząć zmiany w życiu?

W życiu każdej z nas przychodzi moment, w którym chciałybyśmy coś zmienić. Niestety zmiana wymaga opuszczenia wygodnej strefy komfortu i rodzi w nas opór.

Opór przed zmianami jest naturalnym zjawiskiem. Bierze się z tego, że zmiana wymaga dodatkowego wysiłku i nauki nowych umiejętności. To jeden z powodów, dla których trudno zacząć zmiany w życiu.

Drugim powodem, który utrudnia wprowadzenie zmian są nasze negatywne doświadczenia z przeszłości. Każda z nas ma na swoim koncie krótkotrwale zmiany. One przynoszą tylko frustrację i zniechęcenie. Od czego więc zacząć zmiany w życiu i co zrobić, by były one trwałe? Przeczytaj wskazówki poniżej.

 

Od czego zacząć zmiany w życiu?

 

KROK 1: Podejmij decyzję dotyczącą końcowego rezultatu.

Zastanów się, co chcesz osiągnąć po dokonaniu zmian. Zdecyduj do jakich efektów dążysz i jaką kobietą chcesz być. Zdefiniuj swoje cele i marzenia. Będziesz mieć jasność dokąd zmierzasz.

Pamiętaj, że prawdziwa decyzja nie jest czymś niezobowiązującym, czymś z czego możesz się wycofać. Prawdziwa decyzja oznacza gotowość do podjęcia nowych działań, a tym samym – odcięcia się od starych metod.

Jak określić stan końcowy, czyli stan po wprowadzeniu zmiany?

  1. Wypisz wszystkie rzeczy, których nie chcesz już akceptować w swoim życiu oraz te, które mają w nim być.
  2. Stwórz i zapisz wizję swojego nowego życia. Wyobraź sobie, jak ono będzie wyglądać. Przywołaj w myślach, wszystkie pozytywne emocje, które będą Ci w nim towarzyszyć. Wyobraź sobie, jacy ludzie będą Cię otaczać i jaka będziesz wtedy szczęśliwa!

 

KROK 2: Wzmacniaj swoją pewność siebie.

Wierzę, że pewność siebie jest fundamentem wprowadzania trwałych skutecznych zmian!

Każdej z nas zdarzało się wprowadzać zmiany tymczasowe. Wspomnienia takich niepowodzeń osłabiają naszą pewność siebie. Uruchamiają krytyka wewnętrznego.  Słyszymy wtedy  głos, który powtarza „I tak Ci się nie uda”, „Przecież już raz próbowałaś i nic!”

Jeśli nie będziesz pracować nad swoją pewnością siebie – zrezygnujesz ze zmiany, jeszcze przed próbą jej wprowadzenia.

Jak wzmacniać swoją pewność siebie? Dostrzegaj, a potem świętuj swoje najdrobniejsze sukcesy. Uświadamiaj sobie swoje mocne strony. Gratuluj sama sobie świetnie wykonanej pracy! Dzięki temu wytworzysz w sobie poczucie pewności, że sprostasz nowym wyzwaniom. To wielokrotnie zwiększa Twoje szanse na wprowadzenie trwałych zmian. (Jeśli potrzebujesz wskazówek, jak zwiększyć swoją pewność siebie, koniecznie zajrzyj -> TU).

 

KROK 3: Podejmij działanie

Postanów, że będziesz zdeterminowana i konsekwentna. Nie dopuszczaj żadnej innej możliwości niż Twój wymarzony rezultat końcowy. Obserwuj, co się Tobie sprawdza i tą drogą podążaj. Gdy są działania, które Tobie nie służą – zastępuj je innymi. Testuj.  Dąż do swojego celu. (O tym, jak się nie poddawać w działaniu przeczytasz w moim wcześniejszym artykule -> TUTAJ).

 

Te 3 kroki pomagają mi skutecznie wprowadzać zmiany w życiu.

A jak u Ciebie wygląda wprowadzanie zmian w życie? Co najchętniej zmieniłabyś dziś w swoim życiu? Podziel się tym w komentarzu poniżej.

Recommended Posts
Showing 36 comments
  • Paulina
    Odpowiedz

    Hmm ciężkie pytanie, możliwe że nic bym jak narazie nie zmieniła, a może sama do końca nie wiem ? Naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Co prawda zmiana właśnie wiąże się z wyjściem ze swojego komfortu i to chyba mnie najbardziej zatrzymuje :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Paulina, czasem tak jest, że nie widzimy potrzeby zmiany; bywa że ją ignorujemy, bo nie jesteśmy jeszcze gotowe – a czasami jest moment w życiu, w którym nic nie trzeba zmieniać! :) Dziękuję za Twój komentarz i serdecznie Cię pozdrawiam!

  • Joanna Betlejewska
    Odpowiedz

    No właśnie sama o tym najczęściej zapominam. Zmiana to wyjście z własnej strefy komfortu. Ileż to razy marzenia, plany czy ambicje biorą w łeb bo wymaga to zmiany, wysiłku, ruszenia się.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Wypróbuj marzenie o efekcie końcowym. Ja tworzę sobie tak wspaniałe wizje, że w chwilach, gdy mam złamać nowe postanowienie, pojawia mi się myśl “Coś Ty nie warto!” :) I dalej trwam na dobrej ścieżce. Serdecznie pozdrawiam! :)

  • Danka
    Odpowiedz

    Wydaje się to takie proste, zmiana, wyjście ze strefy komfortu, ale czy na pewno? Potrzeba czasem poradzenia sobie z lękami, troskami i ludźmi wokół nas. Ale w każdej z tych sytuacji na pewno trzeba zrobić pierwszy krok o którym piszesz.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Danka, bardzo dziękuję Ci za Twój komentarz. Zainspirowałaś mnie do tematu na jeden z kolejnych postów. Poruszę w nim kwestie: lęku, porównywania się z innymi, obawy przed oceną – właśnie w kontekście zmian. Dziękuję. Pozdrawiam Cię serdecznie! :-*** Asia

  • Karolina
    Odpowiedz

    Dla mnie przede wszystkim pewność siebie, bez niej żadna zmiana się nie uda i umrze śmiercią naturalną 😉

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Karolina, jestem tego samego zdania! Pewność siebie determinuje nasze przekonania o tym, co jest dla nas możliwe, a co leży poza granicami naszych możliwości. Bez pewności siebie nie uwierzysz, że możesz sprostać nowym wymaganiom.

  • Love life
    Odpowiedz

    Świetny artykuł! Konkretnie i rzeczowo – tak własnie lubię :)
    Z pewnością będę zaglądać częściej 😉

  • Sylwia z Młoda mama pisze
    Odpowiedz

    Ja nie lubię zmian, ale wiem, że są nieuniknione. No i właśnie – zmiany tylko na początku są trudne, później cieszymy się, że ich dokonaliśmy. U mnie ostatnio sporo zmian, bo chociażby nowa praca.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Sylwia, gdy przeczytałam Twój komentarz, przypomniało mi się zdanie o paradoksie zmiany: “Ludzie nie lubią zmian, nie chcą ich w swoim życiu, ale oczekują zmian na lepsze”. Myślę, że większość z nas boi się nowego, które niesie zmiana, ale tylko ona daje nam szanse na lepsze życie! Trzymam kciuki za Ciebie w nowej pracy! Pozdrawiam serdecznie! Asia

  • MATT
    Odpowiedz

    Bardzo dobre wskazówki jak skutecznie zmienić coś na lepsze. Trzeba w pewnym momencie podjąć konkretną decyzję i konsekwentnie dążyć do realizacji wyznaczonego celu. Nie można pozwolić sobie na kolejną tymczasową zmianę, lecz zdeterminować i dzień po dniu starać się wprowadzić ją na stałe. Twoje wskazówki są w tym bardzo pomocne. :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Matt, bardzo Ci dziękuję. Życzę Ci determinacji i siły we wprowadzaniu nowych zmian. Realizuj swoje cele! A w razie wątpliwości zapraszam na mojego bloga po wskazówki. :) Serdecznie pozdrawiam! Asia Bogielczyk

  • Monika
    Odpowiedz

    Ja ostatnio ciągle coś zmieniam i już przyzwyczaiłam się do tego uczucia lęku i ekscytacji jednocześnie. Zmiany są fajne!

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Monika, uwielbiam te emocje, o których piszesz: ogromna radość z jednej strony, a z drugiej ukrywany lęk, że nie wszystko pójdzie tak jak planowałam. Pozdrawiam Cię i życzę samych pozytywnych zmian! :)

  • Ladyflower123
    Odpowiedz

    Ja czasem chciałabym coś zmienić, bo sądzę, że nie jestem w odpowiednim miejscu ani czasie, ale chwile zwątpienia szybko mi przechodzą.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Ladyflower, życzę Ci – jeśli faktycznie nie jesteś w odpowiednim miejscu i czasie – aby impuls do zmian szybko przyszedł!
      Moja babcia całe życie powtarzała, że czas jest zbyt cenny, by tkwić w relacjach i w miejscach, które nam nie służą. :) Pozdrawiam! :) Asia

  • Bernardeta
    Odpowiedz

    Praca, która mnie cudownie rozwija już jest, teraz jeszcze wspólne życie za rok z bliską osobą i spełnienie w macierzyństwie, pomalutku małymi kroczkami muszę spełnić te marzenia :-).

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Wow! Fantastycznie, że masz swoją ścieżkę i nią podążasz! Gratuluję i trzymam kciuki, żeby wszystko poszło lepiej niż zgodnie z planem! :)

  • Marta K
    Odpowiedz

    Ostatnie dwa lata to dla mnie czas wielu zmian. Mam wrażenie, że przewartościowałam ogrom rzeczy w moim życiu. Najtrudniej było mi nawet nie tyle co zacząć, a uwierzyć w siebie. Włożyłam masę pracy i wiele lat musiało minąć, bym w końcu powiedziała sobie, że przecież jestem tak samo wartościowym człowiekiem jak każdy inny. Teraz już nie poddaję się przy każdej najmniejszej przeszkodzie. Pozwalam sobie na chwile postoju, zwątpienia czy zastanowienia, ale teraz już mnie to nie blokuje tylko motywuje do dalszego działania i osiągania celów :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Marta gratuluję Ci samozaparcia we wdrożeniu zmian i ogromnej pracy nad sobą! Poczucie własnej wartości porównuję do balonika. Każdego dnia różni ludzie, różne sytuacje wbijają w niego szpileczki. Naszym zadaniem jest nieustanne dopompowywanie go, żeby nie sflaczał :). Życzę Ci, aby Twój balonik wiary w siebie zawsze się wysoko unosił!

  • Magda
    Odpowiedz

    Punkt drugi to mała przypominajka dla mnie. Raczej jestem konsekwentna w tym, co robię, ale zdarza mi się mieć tego typu dołki – “nie jesteś wystarczająco dobra”, “to wszystko na nic”. Ciągle nad tym pracuję :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Magda, cieszę się, że nad tym pracujesz! :) Polecam Ci robienia dzienniczka sukcesów – wypisywania każdego dnia min. pięciu sukcesów. Bez wymówek! :) Świetnie działa, bo koncentrujesz się wtedy tylko na swoich dokonaniach i mocnych stronach. Trzymam kciuki! Asia

  • blogierka
    Odpowiedz

    Ehh, a ja wiem, że jest tyle rzeczy na które nie mam wypływu i to mnie blokuje :/.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Zacznij od rzeczy najmniejszych – na które masz wpływ! Nie doceniamy tych małych zmian, a one są katalizatorem większych przemian! Daj znać od czego zaczniesz? :) Pozdrawiam, Asia

  • Aga
    Odpowiedz

    Wspaniały artykuł. Ja jestem na etapie zmiany swojego życia. Twoje wskazówki są pomocne. Kiedyś bardzo łatwo odpuszczałam. Teraz już nie. Po raz pierwszy wierzę, że mi się uda i mam pełną świadomość, że osiągnięcie celów może potrwać lata, mam też świadomość, jak życie potrafi w jednej chwili się zmienić. Już tego doświadczyłam, więc jestem bogatsza o tę wiedzę. :) Idę małymi kroczkami, ale do przodu. Nie pozwalam, by mnie popędzano. Każdego dnia walczę o swoje marzenia. Jeszcze raz bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, Aga. :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Aga, bardzo dziękuję za Twój budujący komentarz! :) Bije z niego wielka siła i moc! Życzę Ci wytrwałości w zmianach. Nie przejmuj się cudzymi komentarzami. Idź naprzód! Trzymam za Ciebie mocno kciuki! <3 Pozdrawiam, Asia

  • Bielecki.es
    Odpowiedz

    Trzeba zacząć od pierwszego kroku, wszak nawet największe wyprawy wielkich odkrywców się od nich rozpoczynały. Gdy tego nie podejmiemy to nawet wstanie z łóżka by rozpocząć kolejny dzień będzie dla nas udręką. 😉

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Masz rację! Wierzę, że gdy kogoś opadnie chwilowa niemoc wstania z łóżka, to przypomni sobie po, co to robi, (czyli nasz końcowy rezultat) i z niego wyfrunie! :)

  • Ania z Kropla Morza
    Odpowiedz

    Asiu, muszę się mocno nad tym zastanowić, tak na poważnie, bo myślę o dwóch kierunkach zmian, tyle, że one wzajemnie się wykluczają 😉

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Aniu, może zrób sobie krzyż plusów i minusów: Wypisz na kartce korzyści i straty każdej opcji. Ważne, żebyś to zapisała, bo to pomoże Ci uporządkować myśli i zwróci Twoją uwagę na rzeczy, które na co dzień mogą umknąć. :) Ściskam z Poznania! <3

  • Sylwia
    Odpowiedz

    Dal mnie najtrudniejszym elementem w procesie wprowadzania zmian w życiu jest podnoszenie się z małych upadków. Gdy czasem coś mi nie wyjdzie, coś zawalę, coś nie pójdzie po mojej myśli, przez moment tracę pewność siebie i sens dalszego działania. W końcu wracam na stare tory i idę naprzód, jednak nie bez wysiłku…i to jest dla mnie trudne. Pozdrawiam

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Sylwia, kiedyś miałam podobnie. A teraz w moim kalendarzu mam listę motywacyjnych cytatów na wypadek porażki, które bardzo szybko pomagają mi wstać. I pamiętaj “tylko ten, co nic nie robi nie popełnia błędów!” :) Serdecznie pozdrawiam! Asia

  • Polenka
    Odpowiedz

    Jestem dość spokojną osobą, ale czasem potrzebuję zmian, które zawsze działają na mnie bardzo pozytywnie. Moją największą zmianą była przeprowadzka za granicę. Nie potrafię powiedzieć, kiedy i dlaczego muszę coś zmienić. Czuję się czasem jak bohaterka filmu “Czekolada”, która czując północny wiatr musiała wyruszyć w podróż.

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Polenka, super że masz taką otwartość i odwagę na naprawdę dużeee zmiany! :) Wspaniałe jest też Twoje nastawienie, że zmiana musi być pozytywna. Trzymaj się ciepło i podążaj w zgodzie ze swoim wewnętrznym wiatrem! :) Pozdrawiam, Asia

Zostaw komentarz