Małe zwycięstwa

Małe zwycięstwa to jedno z narzędzi, które stosuję w swojej pracy trenera i coacha. Wykorzystuję je też w moim życiu prywatnym.

Celem tego ćwiczenia jest wykształcenie pozytywnego nastawienia wobec samej siebie i własnego życia. Ćwiczenie to może być punktem wyjścia do budowania prawdziwej i trwałej pewności siebie.

Oto instrukcja ćwiczenia “Małe zwycięstwa”:

  1. Weź kartkę i długopis.
  2. Zastanów się jakie sukcesy odniosłaś wczoraj.
  3. Wypisz je wszystkie. Mogą to być naprawdę drobne sukcesy, jak na przykład wstanie z pierwszym budzikiem, poranna gimnastyka, czy też przygotowanie obiadu.
  4. Postaraj się wypisać minimum 5 sukcesów wczorajszego dnia.

I jak się teraz czujesz?

Podczas coachingu, klienci przystępując do tego ćwiczenia ciężko wzdychają, stwierdzając, że wczoraj nic szczególnego się nie wydarzyło. Zachęcam ich wtedy do dokładnego przestudiowania poprzedniego dnia i już po chwili ich kartki zaczynają zapełniać się małymi zwycięstwami.

Gdy kończą ćwiczenie uśmiechają się i z niedowierzaniem patrzą na zapisane kartki. Słyszę wtedy „Wow! Całkiem sporo wczoraj zrobiłam!”; „Nigdy nie pomyślałabym, że to sukces, bo wydawało mi się, że tak musi być, ale faktycznie – całkiem sporo spraw ogarniam!”

Ćwiczenie “małe zwycięstwa” jest pierwszym krokiem do osiągnięcia wewnętrznej równowagi. Podnosi  pozytywną energię, zwiększa wiarę we własne siły. Sprawia, że lepiej czujemy się same ze sobą, co jest kluczem do pozytywnych relacji z innymi ludźmi. To ćwiczenie pozwala też budować szacunek do samej siebie. Jest też źródłem entuzjazmu i optymizmu.

Tak jak wspomniałam ćwiczenie MAŁE ZWYCIĘSTWA towarzyszy mi w mojej pracy.

Ale jest też stałym punktem każdego domowego wieczoru, kiedy pytam moje dzieci: z czego są dumne i co udało się im osiągnąć. Na początku smutno stwierdzają, że nic takiego nie było. Wtedy naprowadzam je delikatnie na to, co się wydarzyło podczas całego dnia i nagle… jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, buzie się im nie zamykają, a sukcesów nie ma końca!

Zachęcam Cię, abyś poświęciła dziś chwilę czasu i wypisała wszystkie swoje najdrobniejsze sukcesy. Napisz mi jak się czułaś po zrobieniu tego ćwiczenia? Czego nowego się o sobie z niego dowiedziałaś?

Polecane wpisy
Showing 9 comments
  • Sylwia
    Odpowiedz

    Spróbowałam i kurcze! od razu inaczej na siebie patrzę:) Codziennie robię mnóstwo rzeczy, które umykają gdzieś w chaosie, jaki produkują moje pociechy;) Ale te wszystkie małe dokonania to tak naprawdę składowe wielkich osiągnięć, które niejednokrotnie dostrzegamy dopiero po latach. Podoba mi się, że wpajasz taki nawyk też swoim dzieciom. To rewelacyjny pomysł na budowanie ich poczucia własnej wartości i zachęcanie, by dawać z siebie jak najwięcej już od małego:)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Sylwia, wspaniale, że przetestowałaś to na sobie! To ćwiczenie błyskawicznie podnosi poziom energii i wzmacnia nasze poczucie wartości! A z dziećmi warto pracować od małego, zwłaszcza, że my mamy dużo większe możliwości niż nasi rodzice kilkadziesiąt lat temu. Serdecznie pozdrawiam! :)

  • Werterownia
    Odpowiedz

    Genialny pomysł :)
    Muszę spróbować. Kiedyś próbowałam dzielić się z przyjaciółką 3 dobrymi rzeczami z danego dnia, ale szybko przestałyśmy być regularne.
    Bardzo jasno opisane 😉 Super!
    ~Wer

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Wer, bardzo dziękuję za Twój pozytywny komentarz! :) Zachęcam Cię, żebyś wróciła do cieszenia się z drobnych sukcesów – zapisanie ich na kartce, angażuje nas emocjonalnie i sprawia, że odczuwamy wtedy większą satysfakcję z naszych osiągnieć, co wzmacnia nasze poczucie wartości.
      Życzę Ci wytrwałości! :) Super by było, gdyby to ćwiczenie stało się Twoim nawykiem! Serdecznie Cię pozdrawiam!
      Asia Bogielczyk

  • Ewelina
    Odpowiedz

    To świetny sposób na zmotywowanie siebie do działania i może też docenienie starań. Stawiamy sobie poprzeczki, wychodzimy ze strefy komfortu, pracujemy, czasami nawet zarywamy nocki i nie potrafimy nawet “poklepać się po ramieniu” za świetnie wykonaną pracę. Wchodzę w to i zaczynam pisać swoje małe sukcesy! :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Fantastycznie! Bardzo się cieszę! U mnie od tego momentu zmieniło się wszystko! Poczucie własnej wartości mam nie do zdarcia, zdrowa pewność siebie na każdym kroku i jeszcze wielka siła przed każdym nowym wyzwaniem – bo przypominam sobie, że nie z takimi już sobie poradziłam! :) Serdecznie pozdrawiam! :)

  • Globfoterka
    Odpowiedz

    Ja obiecałam sobie, że codziennie, przez cały 2016 rok będę pod koniec dnia wypisywać 3 pozytywne i 3 negatywne rzeczy, które zdarzyły się w ciągu danego dnia. Czasami to były naprawdę drobnostki, w stylu “zjadłam pyszny obiad”, albo “Pan uśmiechnął się do mnie w tramwaju”, ale konsekwentnie je wypisywałam. Dzięki temu mogłam je później wykorzystać podczas tworzenia albumu ze zdjęciami z odbytych w tamtym roku podróży i dać go chłopakowi w ramach świątecznego prezentu. Unikalne zapiski, które dokładnie oddawały moje uczucia w dniu, w którym zdjęcia były zrobione. :)

    • Joanna Bogielczyk
      Odpowiedz

      Emilia, gratuluję Ci samodyscypliny! Masz naprawdę świetny pomysł z albumem – wykorzystam go na pewno w tym roku! A czy kontynuujesz w tym roku to ćwiczenie?

pingbacks / trackbacks

Zostaw komentarz